Kwi
30

Chronologia Wody

Reżyserski debiut Kristen Stewart, który miał swoją premierę na Festiwalu w Cannes, przyjęto owacjami na stojąco. Aktorka, która stawiała pierwsze kroki m.in. u boku Jodie Foster w uznanym przez krytyków thrillerze Davida Finchera „Azyl” (2002), globalną sławę zyskała, wcielając się w rolę Belli Swan w serii filmów z uniwersum „Zmierzchu”, które dziś przeszły już do kanonu współczesnej popkultury. Jednak późniejsze wybory artystyczne Stewart są o wiele bardziej nieoczywiste i wykraczają daleko poza ramy klasycznego Hollywood.


Decyzja o tym, aby zadebiutować reżysersko poprzez przeniesienie na filmowy ekran stosunkowo trudnej i pełnej narracyjnych łamigłówek autobiograficznej powieści, to kolejny przejaw artystycznej dojrzałości aktorki. Jej popularność wcale nie sprawiła, że film powstał w sposób szybki, lekki i przyjemny. Kristen walczyła osiem lat o jego realizację – od samodzielnego napisania scenariusza po zagwarantowanie finansowania.


W efekcie „Chronologia wody”, będąca adaptacją wspomnień Lidii Yuknavitch, to pełne zanurzenie w ekstremalne doświadczenia – opowieść o koszmarnym dzieciństwie, młodzieńczym samozniszczeniu oraz ratunku, jakim dla bohaterki stają się pływanie i pisanie.


W centrum filmu znajduje się kobiece ciało, to przez nie Lidia (wspaniała, fizyczna rola Imogen Poots) poznaje radość i ból, to z nim eksperymentuje, to od niego ucieka, to je trenuje, dyscyplinuje, zaniedbuje, to z niego czerpie całą swoją siłę. Kiedy ją poznajemy, jest wciąż dziewczynką, za którą krok w krok podąża ojcowskie spojrzenie. Bohaterka, próbując na nowo zdefiniować siebie i ostatecznie odciąć się od przeszłości, przekracza kolejne granice. Na jej drodze pojawiają się osoby, które odmienią jej życie — m.in. Ken Kesey, autor kultowego „Lotu nad kukułczym gniazdem”, który staje się jej mentorem literackim (ta historia wydarzyła się naprawdę!), oraz pierwsza miłość — taka, której się nie zapomina (w tej roli Earl Cave, syn Nicka Cave’a).


Imponująca, przejmująca do szpiku kości adaptacja autobiograficznej powieści Lidii Yuknavitch błyskotliwie przekłada słowa na obrazy, szatkuje niechciane wspomnienia, puszcza wodze fantazji, traci i odzyskuje kontrolę, mąci wodę, ale z determinacją najlepszej pływaczki pewnymi ruchami sunie do przodu. Ta opowieść zaczyna się jak tsunami – fala, która unicestwia domy i ludzi, lecz kształt wody, a wraz z nią emocjonalna temperatura i rytm „Chronologii wody” zmieniają się z rozdziału na rozdział.


Nigdy nie czytałam czegoś podobnego: nielinearnego, dzikiego, bezkompromisowo szczerego, poetyckiego, surowego, mrocznego jak diabli i fascynującego, zarówno pod względem opisywanych wydarzeń, jak i sposobu, w jaki Yuknavitch postanowiła je opisać. — Kristen Stewart o książce „Chronologia wody” (aut. Lidia Yuknavitch; wznowienie przez Wydawnictwo Czarne już w księgarniach z nową, filmowa okładką).


Film o tym, jak jak pamiętamy rzeczy: we fragmentach, strzępach, błyskach, w bólu i pięknie. — Kaja Klimek


Przesiąknięty Kristen Stewart – jej buntowniczą i chaotyczną aurą, bezkompromisowością i feministycznym spojrzeniem. — Daria Sienkiewicz


źródło: https://tiny.pl/nd4fgyp45

Miejsce

  • 30.04.2026 (15:30)
Ikona aplikacji Karta Mieszkańca Często Plus

Karta Mieszkańca Często Plus

Pobierz aplikację i skorzystaj z wyjątkowych benefitów