Maj
21

Kwiecień

Zdobywca Nagrody Specjalnej Jury na festiwalu w Wenecji, przejmujące kino, które łączy realizm społeczny z body horrorem – gatunkiem rewelacyjnie sprawdzającym się dziś do opisu kobiecych doświadczeń (wystarczy wspomnieć Titane czy Substancję). Dea Kulumbegashvili (Początek, 21. NH) sięga po niego, by w brawurowym, radykalnym Kwietniu penetrować ciała i dusze.


Jej bohaterką jest doświadczona ginekolożka Nina (Ia Sukhitashvili) oskarżona o spowodowanie śmierci noworodka. W atmosferze podejrzeń i wrogości Nina kontynuuje swoją pracę, także tę po godzinach, kiedy przeprowadza aborcję we wsiach. W świecie, w którym warunki życia kobiet dyktują religia i patriarchat, jej działalność nie tylko wymaga niebywałej odwagi, ale też spycha ją na społeczny margines, czyni z niej monstrum. Nikt ci nie podziękuje i nikt cię nie obroni – jasno opisuje jej sytuację kolega lekarz. Surowy, skąpany w błocie, zanurzony w zimnym świetle szpitalnych jarzeniówek Kwiecień nieoczekiwanie wybucha pięknem. Pole pełne maków, wesołe gaworzenie dziecka, spektakularny fiolet nieba – najokrutniejszy miesiąc to kwiecień. Ale też najpiękniejszy, gdy bywa obietnicą całego życia.


Słowo od reżyserki:


W Kwietniu moim celem było zbadanie i analiza dychotomii oraz punktów styku między egzystencją a kobiecością. To naturalnie skierowało mnie ku tematom narodzin i śmierci. Historia zaczęła się od jednej kobiety – postaci naznaczonej pewnym epickim rysem. To ktoś, kto znosi cierpienie i przekuwa ten ból w swoje życiowe wybory i ambicje. Mimo to pozostaje mocno osadzona w rzeczywistości i odrębna od reszty świata. Mówiąc o „epickości”, nie mam na myśli stylu narracji, lecz ogromną skalę życia i bytu jednostki. Film zgłębia zarówno namacalne, surowe aspekty życia, jak i enigmatyczne, niewytłumaczalne wymiary istnienia.


Nina wiedzie surowe życie lekarki, ryzykując własnym bezpieczeństwem, by przeprowadzać nielegalne aborcje u kobiet w potrzebie. Styka się z nimi w ich najbardziej intymnych chwilach – zarówno wtedy, gdy zostają matkami w męczarniach rozdzierającego porodu, jak i podczas bolesnych, potajemnych zabiegów aborcji, przeprowadzanych w ukryciu przed rodzinami.



Nina to postać, która kocha w sposób uniwersalny, a jednocześnie nie kocha nikogo
konkretnego. Posiada bezgraniczną empatię, ale z trudem buduje osobiste więzi. Niczego nie pragnie i niczego nie potrzebuje dla siebie; napędza ją wyłącznie jej misja. Ostatecznie jednak okazuje się niezdolna do dokonania znaczącej zmiany.


źródło: https://tiny.pl/8sb8f_8w7

Miejsce

  • 21.05.2026 (20:15)
Ikona aplikacji Karta Mieszkańca Często Plus

Karta Mieszkańca Często Plus

Pobierz aplikację i skorzystaj z wyjątkowych benefitów